Czy można pomóc psu z FOMO?
U psów FOMO to stan, w którym układ nerwowy funkcjonuje w trybie stałej gotowości. Pies czuje potrzebę monitorowania otoczenia. Jego organizm nauczył się, że czujność jest konieczna do zachowania bezpieczeństwa lub dostępu do zasobów. Taki pies ma trudność z przechodzeniem w odpoczynek, szybko się pobudza i wolno wycisza, reaguje na bodźce, które inne psy ignorują, często pilnuje opiekuna, przestrzeni lub aktywności, źle znosi ograniczenie dostępu do informacji i zdarzeń.
Mózg psa, podobnie jak ludzki, cechuje się plastycznością. Oznacza to, że sposób reagowania na bodźce, poziom pobudzenia i strategie radzenia sobie z emocjami mogą się zmieniać pod wpływem doświadczeń. Jeśli pies wielokrotnie uczy się, że świat jest przewidywalny, a on sam nie musi być w ciągłym napięciu, jego układ nerwowy zaczyna pracować inaczej.
Pomoc psu z FOMO polega na stworzeniu warunków, w których spokój staje się możliwy.
Badania nad stresem i zachowaniem psów pokazują, że najlepsze efekty przynosi praca w trzech obszarach jednocześnie.
1. Obniżenie przeciążenia układu nerwowego
To absolutna podstawa. Bez niej żadna technika nie zadziała. Poprawa jakości snu, wprowadzenie przewidywalnego rytmu dnia, ograniczenie nadmiaru bodźców w domu i na spacerach sprawiają, że pies przestaje funkcjonować w trybie alarmowym. Już sama ta zmiana często prowadzi do zauważalnego spadku pobudzenia.
2. Nauka samoregulacji
Pies z FOMO zwykle nie wie jak odpoczywać. Odpoczynek to przerwa w jakimś wysiłku dla nabrania sił. Jest to umiejętność, nie cecha wrodzona. Poprzez krótkie, dobrze zaplanowane chwile relaksu pies uczy się, że nie musi reagować na wszystko, co się dzieje w jego otoczeniu. Z czasem układ nerwowy zaczyna wybierać spokój, bo przestaje kojarzyć bezczynność z zagrożeniem.
3. Zmiana reakcji emocjonalnej na bodźce
Celem nie jest ignorowanie świata, lecz zmniejszenie jego znaczenia emocjonalnego. Bodźce przestają wywoływać napięcie, a zaczynają być po prostu informacją. To proces stopniowy, oparty na odpowiednim dystansie, tempie i jakości doświadczeń, a nie na ciągłym ćwiczeniu posłuszeństwa.
Czy efekt takiej pracy jest trwały?
Dobra wiadomość brzmi: TAK. Jednak pod warunkiem, że zmiana dotyczy stylu życia, a nie tylko wprowadzenia pojedynczych ćwiczeń. Jeśli środowisko psa pozostaje przewidywalne, potrzeby odpoczynku są respektowane, opiekun nie wraca do nieświadomego wzmacniania pobudzenia, codzienność nie jest znów przeładowana bodźcami, to nowy sposób funkcjonowania utrwala się biologicznie. Zmieniają się wzorce reakcji, poziom napięcia bazowego i zdolność do powrotu do równowagi po emocjach.
W praktyce oznacza to, że pies szybciej się wycisza, rzadziej kontroluje otoczenie, łatwiej odpoczywa, lepiej radzi sobie z frustracją. Nie dlatego, że został nauczony spokoju, ale dlatego, że jego układ nerwowy przestał być przeciążony.
Warto pamiętać, że termin „FOMO” nie jest terminem naukowym ani kategorią diagnostyczną w literaturze behawioralnej psów. Natomiast strach, nadpobudliwość, przeciążenie bodźcami i trudności z powrotem do równowagi emocjonalnej są regularnie analizowane w badaniach nad dobrostanem psów, a wnioski z takich prac można stosować do zrozumienia i pracy z zachowaniami określanymi w praktyce jako FOMO.



Komentarze
Prześlij komentarz