Czy psy proszą o dystans?


Dzisiaj opiszemy zwyczajową łatwość naruszania i przekraczania granic psiego komfortu przez nieznajome osoby. Wiele osób skraca dystans, wyciąga ręce w kierunku psa bez refleksji nad komfortem pupila i własnym bezpieczeństwem. Każdy z nas posiada strefy komfortu, które są traktowane jako swoiste “przedłużenie ciała”. Skracanie dystansu, przekraczanie stref komfortu osobistego czy społecznego jest mocnym sygnałem emocjonalnym.

Jak zachowują się ludzie? Mamy tu na myśli wiele niekomfortowych sytuacji takich jak np. przejazd w komunikacji miejskiej, gdy ktoś nagle podchodzi i głaszcze “biednego” psa w kagańcu; głaskanie psa spokojnie czekającego przy boku swego opiekuna (w kawiarni, podczas spaceru, w kolejce); obejmowanie głowy psa i wpatrywanie się w oczy psa. 

Są to sytuacje niebezpieczne, w rezultacie których, nieznajomy może narazić się na pogryzienie, a my - na sprawę w sądzie.

Apelujemy o przemyślenie tego tematu.

My, opiekunowie, musimy przewidywać takie sytuacje. Czasem wystarczy prośba o dystans, czasami fizyczne zatrzymanie zbliżającej się do psa ręki. Warto rozmawiać o strefach komfortu, które zarówno my, jak i nasze psiaki posiadają. Nie każdy lubi być dotykany przez nieznajomych. 

Rozmawiajmy z ludźmi, edukujmy. 

Chwalmy zachowania, gdy osoba dorosła lub dziecko pyta czy może podejść, dotknąć, pogłaskać. Spróbujmy uruchomić wyobraźnię i pytajmy jak by dana osoba się poczuła, gdyby ją postawić w sytuacji psa. Czy odczułaby dyskomfort gdyby ktoś obcy przekroczył granice dystansu osobistego? 

Wyobraźmy sobie, że zamiast psa, mamy pod opieką dziecko. Jak byśmy zareagowali, gdyby ktoś tak po prostu podszedł i zaczął je głaskać i przytulać?

Komentarze

Popularne posty